Nie masz co tutaj szukać: klika z eBaya

Na dwa lata rzuciłam kompletnie wszystko. Od chwili kiedy się budziłam aż do pójścia spać eBay stanowił cały mój świat. Każda kategoria ma tam swoje forum. Nie nazwałabym obecnie wszystkich wystawiających coś na eBayu przedsiębiorcami (niektóre kobiety sprzedające vintage handlowały głównie fartuszkami z lat czterdziestych). Kiedy więc pojawiłam się na scenie, ostro licytując poliestrowe kiecki, te purysiki zaczęły na mnie psioczyć. Nie podobało im się, że ubrania z lat osiemdziesiątych nazywam vintage, uparcie twierdziły, że takie określenie nie pasuje do przedmiotów z czasów późniejszych niż lata sześćdziesiąte. Nabijały się też z moich modelek: „Brr! Znów przybiera te buli- miczne pozy!” – to był ulubiony komentarz do każdego zdjęcia, na którym modelka pochylała się z rękami opartymi w talii, niczym na zdjęciach z modą haute couture.

Sprzedawanie ciuchów vintage przypomina handel narkotykami – nigdy nie zdradza się swojego źródła. I to normalne, że wystawiający konkurują ze sobą. Do licha, uwielbiam współzawodnictwo! Na eBayu okazało się jednak, że są tacy, którzy pojmują konkurencję w taki sposób, jakiego się nie spodziewałam. Kiedy zajmowałam się robieniem zdjęć i ich edytowaniem, a potem wystawiałam kolejne rzeczy na aukcjach, wkurzona konkurencja usilnie poszukiwała w nich czegoś, by się przyczepić i złożyć raport. Na przykład niezgodne było z zasadami eBaya podawanie na aukcjach linków do strony zewnętrznej, mediów społecznościowych i tym podobnych. A przecież sprzedawcy bardzo często podlinkowywali strony na MySpace – robili to niemal wszyscy. Oczywiście, chodziło o to, by korzyści odnosił jedynie eBay, więc złamanie zasady było nie tylko moralnie naganne, ale też kończyło się niezbyt przyjemnie. Wystarczyła jedna wnerwiona sprzedawczyni mająca zbyt dużo wolnego czasu, by zaraportować wszystkie moje aukcje i bum! Efekty tygodniowej harówki po prostu zniknęły. Musiałam wbijać wszystko jeszcze raz ręcznie, tracąc na to cały dzień z i tak już przepełnionego pracą tygodnia.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>