Nie masz co tutaj szukać: klika z eBaya cz. II

Zaprzyjaźniłam się przez internet z kilkoma sprzedawczyniami, choć generalnie było to dość wredne towarzystwo. Doświadczenie na eBayu zahartowało mnie jednak na tyle, że później świetnie dawałam sobie radę w bezwzględnym świecie biznesu. Nie wiadomo skąd pojawiła się Nasty Gal Vintage, wzięła się ostro do roboty i stała się jednym z najlepszych sklepów w swojej kategorii. Sukces odniosłam nie tylko dzięki temu, co sprzedawałam, ale jak to robiłam. Fotografie i stylizacja nie były na poziomie profesjonalnym – zazwyczaj sama robiłam je na podjeździe, ale mimo to wyprzedzałam o kilka długości konkurencję. Zamiast siedzieć cały czas na forach, śledząc, co robią inni sprzedawcy, skupiłam się na tym, by mój sklep stał się wyjątkowy. Dobrze zareagowały na to klientki – wydawały w Nasty Gal Vintage więcej niż w innych sklepach. To oczywiście nie spodobało się wszystkim. Innych sprzedawców wkurzało, że moje ubrania idą za większe pieniądze, więc forumowicze zgodnie doszli do wniosku, że podbijam na aukcjach ceny. Nie dałam się wyprowadzić z równowagi. Nasty Gal Vintage rozwijała się w ekspresowym tempie, a ja urabiałam się po łokcie, żeby je utrzymać, toteż nie miałam zamiaru tracić cennego czasu, by wdawać się w internetowe rozgrywki. Wkrótce jednak sytuacja stała się zbyt nieprzyjemna, by ją ignorować.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>