Praca w magazynie z roślinami uprawianymi hydroponicznie

Znalazłam w końcu pracę w magazynie z roślinami uprawianymi hydroponicznie. Do wtóru muzyki A Tribe Called Quest zajmowałam się równowagą pH wody. Opiekowałam się wielkim bananowcem, który zapuścił korzenie w skale magmowej przypominającej królicze bobki. Uwielbiałam tę robotę. Potem zajęłam się ogrodnictwem krajobrazowym, sądząc, że zajęcie na dworze, polegające na wleczeniu węża ogrodowego i jeżdżeniu z taczką wokół biurowca, zapewni mi niezbędną dawkę wysiłku fizycznego. Przetrwałam tam dwa tygodnie. Proszę, możesz się śmiać i zastanawiać, co ja wtedy myślałam, ponieważ… ale tak naprawdę, co ja wtedy myślałam? Bez względu jednak na charakter pracy wynik był zawsze taki sam – nudziłam się i rzucałam robotę.

Kiedy jednak zaczęłam prowadzić Nasty Gal, odkryłam, że lubię to zajęcie i uwielbiam wiążące się z nim wyzwania. Dni mijały mi w poczuciu szczęścia, byłam tak zajęta, że nie miałam czasu spojrzeć na zegarek. Różniło się to znacznie od tego okresu, kiedy zajmowałam się tylko odliczaniem czasu, bo ktoś, zapewne nawet nie mądrzejszy ode mnie, określał, jak ma wyglądać mój ośmiogodzinny dzień pracy. Zawsze miałam trudności z podporządkowaniem się cudzym zasadom, dlatego Nasty Gal to jedyna rzecz, którą potrafię się zajmować.

W związku ze wszystkimi tymi pracami nauczyłam się jednego: trzeba być gotowym na znoszenie nawet tego cholerstwa, którego się nie lubi, przynajmniej przez jakiś czas. Pokolenie naszych rodziców mówito na to „kształtowanie charakteru”, ja jednak nazywam to „ćwiczeniem na #SZEFOWĄ”. Nie spodziewałam się, że pokocham którąś z wykonywanych prac, nauczyłam się jednak wiele, ponieważ ciężko pracowałam i lubiłam przynajmniej część związanych z nimi spraw. Trzeba jednak przyznać, że niektóre nie wymagały nawet odrobiny inteligencji. Jednak bez względu na wszystko, stały się dla mnie rodzajem turystyki i eksperymentowania. Nie czułam się na tyle z nimi związana, by ciekawiło mnie, jak to wszystko działa, sprawdzałam jedynie, dokąd to mnie doprowadzi. Jeśli traktuje się wszystko niczym zabawny eksperyment, nie ma sprawy, jeśli coś nie wychodzi. Jeśli następuje zmiana planu, to tym lepiej. Takie tajemne możliwości tkwią w każdej porażce, o czym będzie w innym rozdziale, możesz jednak zobaczyć je już teraz – są wszędzie!

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>