Koniec z przestępczością

Uważam, że jesteśmy na tyle roztropni, by żyć w zgodzie z ludźmi, którymi kiedyś byliśmy, bez względu na to, czy nam się podobają, czy nie. Kiedy miałam osiemnaście lat, przeniosłam się do Olimpii, w stanie Washington, ponieważ potrzebny był mi stały adres zamieszkania, żeby zacząć uczęszczać do The Evergreen State College, interdyscyplinarnej szkoły, gdzie nie trzeba było wybierać określonego kierunku studiów. Nie, nie przesadzam – okazuje się, że można na przykład studiować Madonnę. Nadal nie miałam pojęcia, co chcę robić w życiu, a niekonwencjonalność The Evergreen była szansą, że może będzie to szkoła, w której jakoś wytrzymam. A ponieważ w tym czasie moje przekonania nie pozwalały mi pracować dla finansowych ważniaków, zaczęłam kraść – i to dużo – żeby się utrzymać.

Ironia losu polega na tym, że pierwsza rzecz, którą sprzedałam przez internet, była kradziona. Kumplowałam się wtedy z najprawdziwszymi, zdeklarowanymi anarchistami. Byli wśród nich treesitterzy, aktywiści, naturaliści, hobo, włóczędzy, feministki, radykalni twórcy, złodzieje, mistrzowie przekrętu, a nawet jeden osobnik, który nie akceptował podziału na płcie i mówił o sobie „z” zamiast „on” lub „ona”.

Mój przyjaciel Mack (jak się później okazało, zmyślił to imię, ponieważ był uciekinierem) był w tym świecie kimś w rodzaju celebryty. Napisał książkę Evasion (Wykręt), popularny hymn undergroundowego środowiska, w którym się obracaliśmy. Napis na okładce głosił: „Bezdomność, brak pracy, bieda… Jeśli nie masz z tego radochy, to znaczy, że robisz to źle”. Byliśmy jak wyjęci z filmów Tarantino: stylowa para przerzucająca się zabawnymi, pokrętnymi kwestiami. Przedkładaliśmy „inżynierię społeczną” nad integrację społeczną, zamiast spędzać czas na naciąganiu korporacji, udając, że jesteśmy jedynie zwykłymi płacącymi klientami.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>