Category Kobieta w Biznesie

Grając według zasad, a przynajmniej niektórych z nich

Po tym incydencie całkowicie przestałam kraść. Nie było tak, że wybiegłam stamtąd i od razu znalazłam pracę przy wylewaniu betonu, ale obiecałam sobie, że koniec z chodzeniem na skróty, koniec z ignorowaniem zasad. Eksperymentowałam z różnymi stylami życia i filozofiami, które biały być „zrównoważone”, ale okazało się, że w moim mniemaniu wcale takie nie są. Wreszcie doszłam do wniosku, że swobodne życie wcale nie oznacza życia dobrego i że istnieją pewne prawdy, z którymi muszę się liczyć. Powoli zdawałam sobie sprawę, że lubię ładne rzeczy i chcę je mieć, lecz jeśli kradzież jest absolutnie wykluczona, to będę musiała je zdobyć w bardziej dla mnie charakterystyczny sposób – ciężką pracą.

Ani gorące, ani zimne, ale po prostu odjazdowe

Zwykłam mawiać, że Nasty Cal ubiera dziewczyny w najlepszych latach ich życia, bez względu na to, czy mają 12, 25, 34 czy 60 lat. Na ostatnim spotkaniu, kiedy siedzieliśmy w pokoju narad, opracowując strategię na przyszłość, ktoś spytał moją asystentkę, czy trudno byłoby jej nawiązać ze mną kontakt, gdybym była starsza. „Nie – odparła – Sophia to cholerna twardzielka, która zawsze będzie cholerną twardzielką!” To dowód na to, że nawet gdybym już nie potrafiła nawiązać kontaktu z grupą foku- sową, zawsze miałam do dyspozycji jej przedstawicielkę siedzącą w naszym biurze. A to, że udało mi się stworzyć firmę, w której asystentka bez wahania nazywa swoją prezeskę cholerną twar- dzielką w pomieszczeniu pełnym członków zarządu, jest po prostu cudowne.

Proces posuwania się w stronę porozumienia rzadko jest liniowy

Przesuwaj się w stronę zobowiązań stopniowo. W miarę postępu rozmów, dyskusji nad możliwymi rozwiązaniami i kryteriami dla każdej z kwestii powinieneś poszukiwać consensusu – propozycji, która odzwierciedla wszystkie zgłoszone uwagi i umożliwia realizację interesów obu stron w takim stopniu, w jakim jest to możliwe. Jeżeli nie udaje ci się dojść do porozumienia w jakiejś kwestii, spróbuj przynajmniej zmniejszyć liczbę możliwych wariantów i przejdź do następnej. Być może lepszy wariant lub możliwość wymiany pojawią się później („Dobrze. Czyli coś między 28000 a 30 000 dolarów wydaje się rozsądnym wynagrodzeniem. A co z kwestią daty rozpoczęcia pracy?”).

Uzbrojony do błogosławieństwa

Wkrótce potem zapisałam się na warsztaty fotograficzne w San Francisco City College, gdzie uczyłam się wywoływać negatywy i naświetlać filmy. Nasz końcowy projekt to miała być seria zdjęć na dowolny temat, postanowiłam więc, że zrobię fotografie w rosyjskim kościele prawosławnym, znajdującym się na tej samej ulicy, gdzie mieszkałam. Niewielki budynek z zewnątrz w ogóle nie przypominał świątyni. Był to taki architektoniczny samotnik. W niedzielnym nabożeństwie uczestniczyły najwyżej cztery osoby.

Tytuł aukcji na eBayu to bardziej nauka niż sztuka

Po skończeniu sesji zamieniałam się w automat i przez cały dzień obrabiałam zdjęcia. Za pomocą Photoshopa bezpardonowo wymazywałam pryszcze i kadrowałam fotografie najszybciej, jak potrafiłam. Wypracowałam sobie system pracy zwiększający wydajność, jeśli to tylko było możliwe. Ładowałam pliki na FTP a opisy kolejnych towarów robiłam, używając szab- łonu. Moje palce wprost śmigały, gdy korzystałam z prymitywnego HTML-a niczym dwunastoletni haker. Podając opis produktu, uwzględniłam wszystkie szczegóły. Dołączałam też rady praktyczne, w razie gdyby jakaś stylowa dziewczyna licytowała na przykład wiatrówkę, ale nie miała pojęcia, jak ją nosić na sposób zaginionego w akcji. Podawałam wszystkie wymiary: szerokość ramion, odległość między pachami, obwód talii i bioder, długość. Odnotowywałam każdą skazę i zawsze prawdziwie opisywałam stan ubrania.

Mam tego dosyć: Saga o purpurowej sukience w stylu lat dwudziestych

Pod koniec mojej działalności na eBayu, na początku 2008 roku, kupiłam sukienkę w stylu lat dwudziestych, która była prawdopodobnie kiedyś kostiumem scenicznym. Strój ten, uszyty z purpurowego poliestru, wystylizowałam na wyjściową kieckę. Poszła za czterysta dolarów, a dziewczyna, która ją kupiła – zresztą również sprzedawczyni vintage na eBayu – założyła ją na wieczór panieński w Las Vegas.

Sprzedawanie towaru

Czasami odzew na proponowane przeze mnie towary był tak duży, że miałam wszystkiego po kokardę. Kiedyś udało mi się sprzedać sukienkę z obniżaną talią – uszytą z cienkiej ba- wełny w kolorze kości słoniowej i haftowaną srebrnymi i białymi koralikami – podobną do tych, w których pojawiają się siostry Olsen na czerwonym dywanie. Miesiącami po jej sprzedaniu dostawałam mnóstwo ckliwych opowieści od przyszłych panien młodych, błagających, żebym znalazła im identyczny strój. Były przekonane, że je zwodzę, nie miały pojęcia, że nie prowadzę magazynu z ciuchami vintage, że jestem tylko dziewczyną, która cierpliwie przegląda wieszaki w sklepie z używaną odzieżą.

Pieniądz rządzi wszystkim

Pieniądze są gwarancją, że będziemy mieli to, czego zapragniemy w przyszłości. W tej chwili możemy niczego nie potrzebować, ale dzięki nim będziemy mogli zaspokoić swoje pragnienia, kiedy tylko się pojawią.

O anarchizmie

Jako nastolatka byłam strasznie zagubiona. Chociaż wiedziałam, kim jestem, i nie szłam na żadne kompromisy, nie miałam zielonego pojęcia, czego pragnę. Chciałam spróbować wszystkiego, ale moje ustawiczne pragnienie jednoczesnego odrzucania wszystkiego przyczyniło się do powstania niezłego paradoksu. Innym sposobem na określenie takiego nastawienia jest „niedojrzałość”.

Nasty Cal zawsze łączyła ciuchy vintage z nowoczesną stylizacją

Każdy, kto spędził trochę czasu w ciucheksach, wie, że nie można się spodziewać świetnego wyglądu w ubraniu zdjętym prosto z wieszaka. Smutna workowata sukienka z przyczepioną ceną oznacza mnóstwo rzeczy, które można z nią zrobić. Przepasywałam szlafroki, odcinałam brzegi ubrania i podwijałam rękawy. Nauczyłam się, że czasami idealny obszerny sweter można znaleźć w dziale męskim, a dopasowany żakiet w dziale dziecięcym. Na eBayu sprzedawałam mnóstwo dziecięcych ubrań, ponieważ kiedy się je odpowiednio wystylizowało, wyglądały jak idealnie dopasowane żakiety. Jednym z moich ulubionych ubrań vintage jest jasnoróżowy dwurzędowy dziecięcy płaszcz, który wygląda jak z pokazu Marca Jacobsa. W pewnym momencie ubrałam już tak wiele modelek, żebym tylko rzuciła okiem na coś na wieszaku i już wiedziałam, jak to będzie wyglądało na dziewczynie. Nawet potrafiłam zerknąć na modelkę i określić, jakie ma wymiary (tak, wiem, że to brzmi niesamowicie). Dzięki temu zawsze moje zakupy były udane, ponieważ wiedziałam, że nie powinnam brać pewnych rzeczy, które teoretycznie były śliczne, ale po włożeniu wyglądały okropnie.

Kreatywność i biznes w diagramie Venna cz. III

Wiedziałam, jak korzysta się z Photoshopa, ponieważ wcześniej edytowałam zdjęcia, ale nigdy nie pracowałam w InDesignie. Więc owszem, zaprojektowałam stronę w Photoshopie. Poza tym, ponieważ byłam samoukiem, nie znałam żadnych ułatwień. Przenosiłam wszystko piksel po pikselu. Godzinami klikałam w klawisz tak tak tak tak tak tak tak tak tak tak tak tak tak tak tak tak tak tak, tak, dobrze, teraz ramka jest w połowie odległości od miejsca, gdzie ją chcę umieścić, więc tak tak tak tak tak tak tak tak. Możesz to sobie wyobrazić. Kiedy Cody, który zajmował się techniczną stroną mojego przedsięwzięcia, pokazał mi, że mogę po prostu przytrzymać klawisz Shift i przenosić po dziesięć pikseli jednocześnie, czułam się, jakby niebiosa się nade mną otwarły, i usłyszałam anielskie pienia, i trwałam w tym stanie może nie wiele godzin, ale co najmniej dziesięć minut.

Koniec z przestępczością

Uważam, że jesteśmy na tyle roztropni, by żyć w zgodzie z ludźmi, którymi kiedyś byliśmy, bez względu na to, czy nam się podobają, czy nie. Kiedy miałam osiemnaście lat, przeniosłam się do Olimpii, w stanie Washington, ponieważ potrzebny był mi stały adres zamieszkania, żeby zacząć uczęszczać do The Evergreen State College, interdyscyplinarnej szkoły, gdzie nie trzeba było wybierać określonego kierunku studiów. Nie, nie przesadzam – okazuje się, że można na przykład studiować Madonnę. Nadal nie miałam pojęcia, co chcę robić w życiu, a niekonwencjonalność The Evergreen była szansą, że może będzie to szkoła, w której jakoś wytrzymam. A ponieważ w tym czasie moje przekonania nie pozwalały mi pracować dla finansowych ważniaków, zaczęłam kraść – i to dużo – żeby się utrzymać.

Nie jesteś aż tak wyjątkowa

Pokolenie Y otrzymywało coraz więcej nagród, a dziś, według ostatnich badań, 40 procent jego reprezentantów uważa, że powinni dostawać awans co dwa lata, i to bez względu na wyniki. Każdy chce być demonem szybkości, ale pozwól, że ci coś poradzę: Przyhamuj trochę. Dostałaś tę pracę, to świetnie, musisz jednak ostro wziąć się do roboty i najpierw czymś się wykazać, zanim poprosisz o podwyżkę lub zapytasz o możliwość awansu. Nie wystarczą cztery miesiące, a nawet osiem. Przepracuj minimum rok na jednym stanowisku, zanim zaczniesz rozmawiać