Category Biznes

Jak zostać dziwadłem

Jeśli akceptujesz siebie, ze zdziwieniem zobaczysz, że również inni cię akceptują. Jako firma Nasty Gal jest po części w świecie mody, a po części we własnej galaktyce. Wyjątkowo wyraźnie odczuwam to, kiedy jadę na New York Fashion Week. Nie znoszę tego i wcale nie mam zamiaru tego ukrywać. Strasznie wtedy cierpię. Pozwól, że opiszę ci dokładnie, co się wtedy dzieje, i przepraszam, jeśli zniszczę twoje wyobrażenia o elegancji i wyrafinowaniu.

Nie bądź ofiarą w negocjacjach

Często trudno jest określić, co to znaczy negocjować „w dobrej wierze”. Pomocne jest zadanie sobie kilku pytań: Czy zastosowałbym takie podejście w stosunkach z bliskim przyjacielem albo członkiem rodziny? Czy, gdyby w prasie ukazała się pełna informacja o tym, co powiedziałem i zrobiłem, poczułbym się zakłopotany? Dla jakiego wzorca literackiego takie postępowanie byłoby bardziej typowe – dla bohatera czy łajdaka? Pytania te nie mają na celu zastosowania jakichś zewnętrznych opinii, aby rzucić światło na twoje wewnętrzne wartości. Musisz sam zdecydować, czy chcesz stosować taktyki, które uznałbyś za niewłaściwe i stosowane w złej wierze, gdyby zostały użyte przeciwko tobie.

Ucz się z praktyki negocjowania

Książka może skierować cię w obiecującym kierunku, uświadamiając pewne pomysły i to, co robisz, może pomóc ci w uczeniu się. Jednak tylko samodzielnie możesz zdobyć umiejętności. Przeczytanie broszury opisującej ćwiczenia Królewskich Kanadyjskich Sił Powietrznych nie spowoduje, że będziesz sprawniejszy fizycznie. Studiowanie książek na temat tenisa, pływania, jazdy na rowerze czy koniu nie uczyni cię ekspertem. To samo dotyczy negocjacji.

Warianty do składania oświadczeń o zobowiązaniach w negocjacjach

Zaproponowaliśmy sporo wskazówek, jak opracowywać mądre, satysfakcjonujące obie strony rozwiązania, oraz sposobów unikania lub przezwyciężania problemów ludzkich. Pozostaje pytanie, jak osiągnąć porozumienie, jak „zamykać” poszczególne kwestie. Nie sądzimy, że jest jakaś jedna, najlepsza droga, ale chcielibyśmy przedstawić kilka wskazówek, nad którymi warto się zastanowić.

Źródłem siły jest stosowanie zewnętrznych kryteriów – negocjacje

Możesz stosować standardy zarówno jako miecz perswazji, jak i tarczę przeciwko presji, abyś się poddał. („Chciałbym dać ci upust, ale to uczciwa cena. Tyle samo zapłacił General Motors w zeszłym tygodniu. Oto rachunek”.) Podobnie jak prawnik znajdując odpowiedni precedens i zasadę zwiększa swoje możliwości przekonania sędziego, negocjator może zwiększyć siłę negocjacyjną, znajdując precedens, zasady i inne zewnętrzne kryteria uczciwości oraz zastanawiając się, jak je przedstawić twardo i skutecznie: „Proszę o nie mniej i nie więcej niż to, co płacisz innym za podobną pracę”. „Zapłacimy tyle, ile wart jest dom, jeżeli będzie nas stać. Oferujemy tyle, ile zapłacono za dom obok w zeszłym miesiącu. Jeżeli nie potrafisz przedstawić nam rozsądnego argumentu, że twój dom wart jest więcej, nasza oferta nie zmieni się”. Przekonanie drugiej osoby, że chcesz nie więcej niż jest uczciwe to jeden z najmocniejszych argumentów, jakich możesz użyć.

Twórcze podejście do wszystkiego

Nieustająco inspirują mnie ludzie, z którymi pracuję, i plemię, jakie tworzymy. Inspiruje mnie kultura młodych. Chcę wiedzieć o nich wszystko – co noszą, kogo będą słuchać, jakich aplikacji używają na komputerze. Dzieciaki są przyszłością. Jeśli chcę się utrzymać w przyszłości, muszę pozostać w grze.

Nie masz co tutaj szukać: klika z eBaya

Na dwa lata rzuciłam kompletnie wszystko. Od chwili kiedy się budziłam aż do pójścia spać eBay stanowił cały mój świat. Każda kategoria ma tam swoje forum. Nie nazwałabym obecnie wszystkich wystawiających coś na eBayu przedsiębiorcami (niektóre kobiety sprzedające vintage handlowały głównie fartuszkami z lat czterdziestych). Kiedy więc pojawiłam się na scenie, ostro licytując poliestrowe kiecki, te purysiki zaczęły na mnie psioczyć. Nie podobało im się, że ubrania z lat osiemdziesiątych nazywam vintage, uparcie twierdziły, że takie określenie nie pasuje do przedmiotów z czasów późniejszych niż lata sześćdziesiąte. Nabijały się też z moich modelek: „Brr! Znów przybiera te buli- miczne pozy!” – to był ulubiony komentarz do każdego zdjęcia, na którym modelka pochylała się z rękami opartymi w talii, niczym na zdjęciach z modą haute couture.

Nie masz co tutaj szukać: klika z eBaya cz. II

Zaprzyjaźniłam się przez internet z kilkoma sprzedawczyniami, choć generalnie było to dość wredne towarzystwo. Doświadczenie na eBayu zahartowało mnie jednak na tyle, że później świetnie dawałam sobie radę w bezwzględnym świecie biznesu. Nie wiadomo skąd pojawiła się Nasty Gal Vintage, wzięła się ostro do roboty i stała się jednym z najlepszych sklepów w swojej kategorii. Sukces odniosłam nie tylko dzięki temu, co sprzedawałam, ale jak to robiłam. Fotografie i stylizacja nie były na poziomie profesjonalnym – zazwyczaj sama robiłam je na podjeździe, ale mimo to wyprzedzałam o kilka długości konkurencję. Zamiast siedzieć cały czas na forach, śledząc, co robią inni sprzedawcy, skupiłam się na tym, by mój sklep stał się wyjątkowy. Dobrze zareagowały na to klientki – wydawały w Nasty Gal Vintage więcej niż w innych sklepach. To oczywiście nie spodobało się wszystkim. Innych sprzedawców wkurzało, że moje ubrania idą za większe pieniądze, więc forumowicze zgodnie doszli do wniosku, że podbijam na aukcjach ceny. Nie dałam się wyprowadzić z równowagi. Nasty Gal Vintage rozwijała się w ekspresowym tempie, a ja urabiałam się po łokcie, żeby je utrzymać, toteż nie miałam zamiaru tracić cennego czasu, by wdawać się w internetowe rozgrywki. Wkrótce jednak sytuacja stała się zbyt nieprzyjemna, by ją ignorować.

Rozwijanie firmy – dalszy opis

Ku zaskoczeniu wszystkich, oprócz mnie, w niecały rok przestaliśmy się mieścić w magazynie w Emeryville. Zdążyłam się już przyzwyczaić do tego, że firma się tak rozwija. Nie żeby mi to cokolwiek ułatwiało, ale zaczynałam wyraźniej widzieć naszą przyszłość. Przestałam słuchać osób z doświadczeniem, nawet Dany, ponieważ żadna z nich nigdy nie widziała tak szybko rozwijającej się firmy. Jesienią 2010 roku znów zaczęłam się rozglądać za większym lokalem. Męczyły mnie comiesięczne, a czasami nawet cotygodniowe wyprawy do Los Angeles, gdzie padałam tak często na kanapę u mojej przyjaciółki Kate, że wkrótce zaczęłam się denerwować, czy nie ma mnie już dosyć. Większość showroomów mieściła się właśnie tam, stamtąd też braliśmy nasze modelki, które potem zawoziliśmy do siebie na sesje zdjęciowe, tam również mieszkali projektanci. Wiedziałam też, że będę chciała pro- jektować i produkować nasze markowe produkty, a Bay Area było miejscem, gdzie brakowało odpowiednich dla nas talentów. W naszym sąsiedztwie były tak konserwatywne marki jak Gap, Macys czy Banana Republic, gdzie raczej nie znaleźlibyśmy pracowników, którzy by nam odpowiadali. Z tych wszystkich powodów podjęłam decyzję na wysokim szczeblu, by przenieść siedzibę firmy do Los Angeles.

Pieniądze lepiej wyglądają w banku niż na nogach

Nigdy nie chciałam być bogata. O tym, że moja firma jest coś warta, dowiedziałam się dopiero wtedy, kiedy do moich drzwi zaczęli dobijać się inwestorzy. „Twoja firma warta jest setki milionów dolarów, a ty jesteś właścicielką większości udziałów, dlatego teraz ty również jesteś wiele warta”. Szokuje, w jakim tempie się to dokonało. Nasty Cal początkowo przynosiła 150 000 dolarów rocznie, potem 150 000 dziennie, a obecnie 150 000 dolarów zarabiamy każdego dnia w trakcie lunchu. Myślę, że jednym z powodów sukcesu firmy było to, że nigdy nie stawiałam sobie celów finansowych. Wierzyłam w to, co robię, i na szczęście inni też w to wierzyli. Dbałam nie tylko o samo funkcjonowanie firmy, lecz także o efekty. Każda decyzja była ważna. Dbałam o każdy szczegół, i to niezależnie od tego, czy to był wybór słowa w opisie produktu, czy też odpowiedni wyraz twarzy modelki. Działo się tak dlatego, że, jak już wcześniej wspominałam, zwracam uwagę nawet na taki drobiazg jak przekrzywiona nalepka wysyłkowa. Z perspektywy czasu widzę, że takie małe sprawy mogą wzmocnić lub złamać każdą firmę.

Niepowściągliwość w wyborze pracy i niepowodzenia

Problemy wynikające z życia „w ciągłym ruchu” trwały przez całą moją młodość. Kiedy byłam w szkole średniej, za każdym razem słysząc dzwonek, mówiłam sobie, że moje życie skończyło się, zanim się na dobre zaczęło. Kiedy je się lunch w towarzystwie swojego superliberalnego nauczyciela, zamiast wybrać się gdzieś z kumplami, dochodzi się do wniosku, że trzeba coś z tym zrobić. Przekonałam więc rodziców, żeby pozwolili mi odbywać naukę w drugiej klasie w trybie nauczania domowego. Przydzielono mi nauczycielkę, która przychodziła raz w miesiącu, by zadać pracę domową, ale przez większość czasu pracowałam. Niedaleko naszego domu był lokal Subwaya, więc poszłam do nich, złożyłam podanie i stałam się Artystką Kanapkową. Z dumą nosiłam zieloną koszulkę polo i daszek, pracowałam na dziennej zmianie i zmagałam się ze „szczytem w porze obiadowej”, chociaż nawet nie zdawałam sobie sprawy, co to jest ten „szczyt”.

Kreatywność i biznes w diagramie Venna

Nigdy nie udałoby mi się osiągnąć tego, co obecnie mam, gdybym musiała wybierać między talentem twórczym a żyłką do interesów. W Nasty Gai jestem prezesem i dyrektorem kreatywnym, co rzadko się spotyka na jednej wizytówce, bo mało kto pamięta o tym, że także biznes może być twórczy. Jestem kreatywna zarówno wtedy, kiedy wybieram inwestora, jak i wtedy gdy przeglądam próbki kolekcji. Odczuwam taką samą satysfakcję, kiedy zatrudniam ludzi, jak i wtedy gdy trzymałam w ręku aparat fotograficzny. Ciągły rozwój marki, jaką stała się Nasty Gal, był dla mnie największym wyzwaniem, jakiemu stawiłam czoło. Z samotnej artystki stałam się częścią przebojowego zespołu. Nasze kierownictwo jest sekcją rytmiczną, reszta ekipy gra na gitarze i klawiszach, ja zaś scatuję. Be bop a doo wa – zaraz, czy to nie zbyt daleko posunięta metafora? Trudno – doszłam tak daleko i nie mam zamiaru się cofać.

Bankowość i finanse – wiedza niezbędna

Bankowość i finanse oferuje niezbędną wiedzę niejednej osobie. Ludzie uczą się, czerpią wiedzę i czują się coraz lepiej korzystając z banków i świadomie lokując własne finanse w różnych przedsięwzięciach. Kupowanie akcji i obligacji, zakup złota lub złota inwestycyjnego pozwala znakomicie zarabiać pieniądze. Nie wolno wydawać całej pensji, trzeba odkładać na przyszłość, na czas emerytury. Firmy wiedzą o tym i tak właśnie postępują. Banków jest wiele, każdy ma sporo do zaoferowania, a finanse muszą być pomnażane. Nie wolno popaść w długi, trzeba świadomie inwestować pieniądze i nie pozwolić sobie, aby znikały one z konta w sposób niekontrolowany. Dobrej klasy instrumenty finansowe pozwalają inwestować pieniądze w akcje, obligacje, zakup różnych rzeczy niezbędnych w firmach i domach...