Monthly Archives Wrzesień 2017

Jak zostać dziwadłem

Jeśli akceptujesz siebie, ze zdziwieniem zobaczysz, że również inni cię akceptują. Jako firma Nasty Gal jest po części w świecie mody, a po części we własnej galaktyce. Wyjątkowo wyraźnie odczuwam to, kiedy jadę na New York Fashion Week. Nie znoszę tego i wcale nie mam zamiaru tego ukrywać. Strasznie wtedy cierpię. Pozwól, że opiszę ci dokładnie, co się wtedy dzieje, i przepraszam, jeśli zniszczę twoje wyobrażenia o elegancji i wyrafinowaniu.

Grając według zasad, a przynajmniej niektórych z nich

Po tym incydencie całkowicie przestałam kraść. Nie było tak, że wybiegłam stamtąd i od razu znalazłam pracę przy wylewaniu betonu, ale obiecałam sobie, że koniec z chodzeniem na skróty, koniec z ignorowaniem zasad. Eksperymentowałam z różnymi stylami życia i filozofiami, które biały być „zrównoważone”, ale okazało się, że w moim mniemaniu wcale takie nie są. Wreszcie doszłam do wniosku, że swobodne życie wcale nie oznacza życia dobrego i że istnieją pewne prawdy, z którymi muszę się liczyć. Powoli zdawałam sobie sprawę, że lubię ładne rzeczy i chcę je mieć, lecz jeśli kradzież jest absolutnie wykluczona, to będę musiała je zdobyć w bardziej dla mnie charakterystyczny sposób – ciężką pracą.

Ani gorące, ani zimne, ale po prostu odjazdowe

Zwykłam mawiać, że Nasty Cal ubiera dziewczyny w najlepszych latach ich życia, bez względu na to, czy mają 12, 25, 34 czy 60 lat. Na ostatnim spotkaniu, kiedy siedzieliśmy w pokoju narad, opracowując strategię na przyszłość, ktoś spytał moją asystentkę, czy trudno byłoby jej nawiązać ze mną kontakt, gdybym była starsza. „Nie – odparła – Sophia to cholerna twardzielka, która zawsze będzie cholerną twardzielką!” To dowód na to, że nawet gdybym już nie potrafiła nawiązać kontaktu z grupą foku- sową, zawsze miałam do dyspozycji jej przedstawicielkę siedzącą w naszym biurze. A to, że udało mi się stworzyć firmę, w której asystentka bez wahania nazywa swoją prezeskę cholerną twar- dzielką w pomieszczeniu pełnym członków zarządu, jest po prostu cudowne.

Nie bądź ofiarą w negocjacjach

Często trudno jest określić, co to znaczy negocjować „w dobrej wierze”. Pomocne jest zadanie sobie kilku pytań: Czy zastosowałbym takie podejście w stosunkach z bliskim przyjacielem albo członkiem rodziny? Czy, gdyby w prasie ukazała się pełna informacja o tym, co powiedziałem i zrobiłem, poczułbym się zakłopotany? Dla jakiego wzorca literackiego takie postępowanie byłoby bardziej typowe – dla bohatera czy łajdaka? Pytania te nie mają na celu zastosowania jakichś zewnętrznych opinii, aby rzucić światło na twoje wewnętrzne wartości. Musisz sam zdecydować, czy chcesz stosować taktyki, które uznałbyś za niewłaściwe i stosowane w złej wierze, gdyby zostały użyte przeciwko tobie.

Proces posuwania się w stronę porozumienia rzadko jest liniowy

Przesuwaj się w stronę zobowiązań stopniowo. W miarę postępu rozmów, dyskusji nad możliwymi rozwiązaniami i kryteriami dla każdej z kwestii powinieneś poszukiwać consensusu – propozycji, która odzwierciedla wszystkie zgłoszone uwagi i umożliwia realizację interesów obu stron w takim stopniu, w jakim jest to możliwe. Jeżeli nie udaje ci się dojść do porozumienia w jakiejś kwestii, spróbuj przynajmniej zmniejszyć liczbę możliwych wariantów i przejdź do następnej. Być może lepszy wariant lub możliwość wymiany pojawią się później („Dobrze. Czyli coś między 28000 a 30 000 dolarów wydaje się rozsądnym wynagrodzeniem. A co z kwestią daty rozpoczęcia pracy?”).

Ucz się z praktyki negocjowania

Książka może skierować cię w obiecującym kierunku, uświadamiając pewne pomysły i to, co robisz, może pomóc ci w uczeniu się. Jednak tylko samodzielnie możesz zdobyć umiejętności. Przeczytanie broszury opisującej ćwiczenia Królewskich Kanadyjskich Sił Powietrznych nie spowoduje, że będziesz sprawniejszy fizycznie. Studiowanie książek na temat tenisa, pływania, jazdy na rowerze czy koniu nie uczyni cię ekspertem. To samo dotyczy negocjacji.

Warianty do składania oświadczeń o zobowiązaniach w negocjacjach

Zaproponowaliśmy sporo wskazówek, jak opracowywać mądre, satysfakcjonujące obie strony rozwiązania, oraz sposobów unikania lub przezwyciężania problemów ludzkich. Pozostaje pytanie, jak osiągnąć porozumienie, jak „zamykać” poszczególne kwestie. Nie sądzimy, że jest jakaś jedna, najlepsza droga, ale chcielibyśmy przedstawić kilka wskazówek, nad którymi warto się zastanowić.

Źródłem siły jest stosowanie zewnętrznych kryteriów – negocjacje

Możesz stosować standardy zarówno jako miecz perswazji, jak i tarczę przeciwko presji, abyś się poddał. („Chciałbym dać ci upust, ale to uczciwa cena. Tyle samo zapłacił General Motors w zeszłym tygodniu. Oto rachunek”.) Podobnie jak prawnik znajdując odpowiedni precedens i zasadę zwiększa swoje możliwości przekonania sędziego, negocjator może zwiększyć siłę negocjacyjną, znajdując precedens, zasady i inne zewnętrzne kryteria uczciwości oraz zastanawiając się, jak je przedstawić twardo i skutecznie: „Proszę o nie mniej i nie więcej niż to, co płacisz innym za podobną pracę”. „Zapłacimy tyle, ile wart jest dom, jeżeli będzie nas stać. Oferujemy tyle, ile zapłacono za dom obok w zeszłym miesiącu. Jeżeli nie potrafisz przedstawić nam rozsądnego argumentu, że twój dom wart jest więcej, nasza oferta nie zmieni się”. Przekonanie drugiej osoby, że chcesz nie więcej niż jest uczciwe to jeden z najmocniejszych argumentów, jakich możesz użyć.